Ścibor

Wojownik bez grodu

Serial sezon pierwszy

IX wiek. Gród spłonął. Został miecz i droga.

Premiera jesienią 2027

Ścibor w zbliżeniu: blizna przez lewy policzek, wilcze futro na ramionach, światło wschodzącego słońca na twarzy

Rok 845. Gród nad Odrą spłonął w jedną noc.

Ścibor przeżył. Nie wie jeszcze, czy to łaska.

Idzie przez pięć krain, w których ludzie wierzą w to, co czai się w mgle.

Pięć krain

Ścibor idzie ścieżką w głąb pradawnej puszczy; między omszałymi pniami wisi mgła, a w niej, wysoki jak drzewa, stoi ktoś z kory i gałęzi

Drzewa starsze niż pamięć rodu. Kto zejdzie tu ze ścieżki, usłyszy, jak ktoś woła go po imieniu – i pójdzie za tym głosem aż do zmroku.

Leszy

Puszcza

Ścibor idzie przez łan żyta w południowym skwarze; daleko za nim, w drgającym powietrzu, stoi blada kobieta w lnianej koszuli

W samo południe nikt nie zostaje w zbożu. Tylko Ściborowi nikt tego nie powiedział. Ona zada mu pytanie – i nie przyjmie złej odpowiedzi.

Południca

Pole

Ścibor stoi o zmierzchu na kładce nad czarną wodą moczarów i opuszcza pochodnię; pod powierzchnią widać bladą twarz i dłoń

Kładka z bali prowadzi przez moczary od pokoleń. Starzy mówią: nie świeć pochodnią nad wodą, bo zobaczysz, kto z niej patrzy.

Utopiec

Bagna

Ścibor, maleńki, idzie przez zaśnieżoną przełęcz; po pustym stoku przesuwa się olbrzymi cień czegoś długiego, ze skrzydłami

Pasterze nie wyprowadzają tu owiec od trzech zim. Na niebie nie ma nic. A po śniegu i tak przesuwa się cień.

Żmij

Góry

Ścibor siedzi nocą przy ognisku pod kurhanem, z mieczem na kolanach, i patrzy w ciemność; między brzozami stoi blada postać z włosami na twarzy

Ognisko pod starym kurhanem i miecz na kolanach. Do świtu daleko. Ta, która stoi między brzozami, umarła we wsi zeszłej zimy.

Strzyga

Noc

Polana w pradawnym lesie nocą: omszałe pnie, kurhan we mgle, czarny staw

Sezon pierwszy przeciwnicy

Kto czeka w ciemności

Hrafn – nordycki wódz w kolczudze i ciemnym płaszczu, z toporem na ramieniu i piórem kruka w warkoczu

Wódz nordycki człowiek

Hrafn

Przypłynął Odrą z Bałtyku na trzech łodziach. W jedną noc spalił gród Ścibora i odpłynął, zanim wstał świt. Ścibor idzie przez pięć krain, żeby go znaleźć.

Tło historyczne

Skandynawowie pływali po południowym Bałtyku na długo przed rokiem 845: w 808 roku duński król Godfryd zniszczył emporium Reric, a pod dzisiejszym Elblągiem działał port Truso. Sam rok 845 to prawdziwy rok najazdów – Normanowie doszli Sekwaną do Paryża i odpłynęli dopiero za 7000 funtów srebra, a ludzie duńskiego króla Horyka spalili Hamburg. Roczniki z Saint-Bertin piszą przy tym o zdobyciu „pewnego grodu Słowian” – choć inny kronikarz wymienia w tym miejscu Hamburg.

Źródła: Roczniki z Saint-Bertin, r. 845 (przeł. J.L. Nelson, 1991); Roczniki królestwa Franków, r. 808; Encyklopedia PWN, hasło „Truso”; S. Kalmring, Towns and Commerce in Viking-Age Scandinavia, 2024

Hartwig – frankijski margrabia w kolczudze i czerwonym płaszczu, z hełmem pod pachą i dłonią na mieczu

Margrabia z Bawarii człowiek

Hartwig

Jego mnisi spisują grody na wschód od Łaby – ile ich jest i kto w nich siedzi. Hartwig czyta te spisy jak listę tego, co jeszcze do wzięcia.

Tło historyczne

Traktat w Verdun (843) dał Ludwikowi Niemcowi ziemie Franków na wschód od Renu, razem z Bawarią. Tam – zapewne w połowie IX wieku – powstał tak zwany Geograf Bawarski: spis plemion i grodów na wschód od Franków. Ślężanom przypisuje 15 grodów, Opolanom 20, Lędzianom 98, a plemieniu Glopeani – czytanemu zwykle jako Goplanie – „400 albo więcej”.

Źródła: Geograf Bawarski, rękopis BSB Clm 560, k. 149v–150r; Encyklopedia PWN, hasło „Geograf Bawarski”; M. Łuczyński, Prapolski etnonim Glopeani, „Slavia Occidentalis” 72/1, 2015

Wyszata – ruski wódz i kupiec w futrzanej czapce, z wagą w dłoni, srebrnymi monetami i kajdanami u pasa

Wódz ruski człowiek

Wyszata

Przychodzi ze wschodu wszędzie tam, gdzie coś spłonęło. Za ludzi z pogorzelisk płaci srebrem z kalifatu i nigdy nie pyta o imiona.

Tło historyczne

Arabski geograf Ibn Rusta, piszący na początku X wieku za relacją z końca IX, opisuje Rusów jako ludzi bez pól i wsi, którzy napadają łodziami na Słowian, biorą ich w niewolę i sprzedają nad Wołgą, a poza tym handlują futrami. Słowian sprzedawano tak często, że łacińskie sclavus – „Słowianin” – zaczęło znaczyć „niewolnik”. Arabskie srebro – dirhemy – w X wieku krążyło powszechnie także na ziemiach polskich.

Źródła: Ibn Rusta, przeł. C.A. Macartney, za: G. Larsson, 2013; J. Howard-Johnston, Rus and Khazars, „Studia Ceranea” 13, 2023; M. Bogucki, Czym płacono u zarania polskiej państwowości?, „Academia” PAN, 2025

Leszy – wysoka postać z kory, mchu i suchych gałęzi, z koroną gałęzi jak poroże

Duch puszczy Puszcza

Leszy

Pierwszy, który zobaczy Ścibora w puszczy – i ostatni, który pozwoli mu z niej wyjść.

W co wierzono naprawdę

Leszy to pan lasu z wierzeń Słowian Wschodnich – na ziemiach polskich podobnego ducha nazywano borowym albo borowcem. Wierzono, że wodzi ludzi po manowcach: gwiżdże, woła i śmieje się, a leśne echo to jego głos. Na Rusi mówiono też, że bywa wysoki jak drzewa.

Źródła: L.J. Pełka, Polska demonologia ludowa, 1987; W.R.S. Ralston, The Songs of the Russian People, 1872; M. Kõiva i in., „Studia Mythologica Slavica” 28, 2025

Południca – wysoka blada kobieta w lnianej koszuli, z włosami na twarzy i sierpem w dłoni

Zjawa pól Pole

Południca

Pyta tylko raz. Ścibor ma na odpowiedź tyle czasu, ile trwa południe.

W co wierzono naprawdę

Południca to demon pól znany niemal wszystkim Słowianom Zachodnim, a na polskiej wsi żywy jeszcze w XIX wieku. Latem, w samo południe, pojawiała się w zbożu – najczęściej jako kobieta w bieli. Kto o tej porze pracował albo spał w polu, mógł przez nią dostać bólu głowy, zemdleć, a nawet umrzeć – dziś powiedzielibyśmy: od udaru słonecznego.

Źródła: L.J. Pełka, Polska demonologia ludowa, 1987; Wielki słownik języka polskiego PAN, hasło „południca”; M. Sztorc, Dawne wierzenia demoniczne na Lubelszczyźnie, „Pismo Folkowe” 74

Utopiec – topielec w mokrej, podartej koszuli, z rzęsą wodną we włosach

Topielec Bagna

Utopiec

Leży pod kładką od lat. Zna każdego, kto po niej przeszedł – i każdego, kto nie przeszedł.

W co wierzono naprawdę

Utopiec – na Śląsku utopek, gdzie indziej topielec – to demon wód: najczęściej dusza kogoś, kto utonął bez spowiedzi, albo dziecka utopionego bez chrztu. Czyhał w głębinach i wirach i wciągał ludzi do wody, bo uwolnić się mógł dopiero wtedy, gdy ktoś utonie w jego miejsce. Poznać go było po tym, że zawsze ociekał wodą.

Źródła: L.J. Pełka, Polska demonologia ludowa, 1987; Słownik polskiej bajki ludowej, UMK, hasło „Topielec”; M. Sztorc, Dawne wierzenia demoniczne na Lubelszczyźnie, „Pismo Folkowe” 74

Żmij – olbrzymi wąż o złożonych skrzydłach, zwinięty w wysoką spiralę

Skrzydlaty wąż Góry

Żmij

Spał na przełęczy dłużej, niż sięga pamięć. Trzy zimy temu coś go obudziło. Ścibor chce wiedzieć, co.

W co wierzono naprawdę

Słowo „żmij” znali wszyscy Słowianie, ale bogate wierzenia o nim zapisano głównie na Rusi i Bałkanach: to ognisty, latający wąż albo smok, który mieszkał w chmurach burzowych i porywał albo uwodził młode kobiety. Na ziemiach polskich ślad jest skromny – w XV wieku „żmij” znaczył po prostu jadowitego węża albo smoka, a grad wiązano tu raczej z płanetnikami.

Źródła: Z. Krótki, Nazwy demonów powietrznych w historii języka polskiego, „Białostockie Archiwum Językowe” 16, 2016; L.J. Pełka, Polska demonologia ludowa, 1987; Encyklopedia PWN, hasła „żmij” i „płanetnik”

Strzyga – wychudzona kobieta w podartym całunie, z włosami opadającymi na twarz

Upiorzyca Noc

Strzyga

Umarła we wsi zeszłej zimy. Pochowali ją tak, jak chowa się takich jak ona – i nie pomogło.

W co wierzono naprawdę

Strzygą lub strzygoniem stawał się po śmierci ktoś, kto – jak wierzono – miał dwie dusze albo dwa serca: jedno umierało, drugie wyprowadzało ciało nocą z grobu, by dusiło ludzi i piło ich krew. Podejrzanych chowano twarzą w dół, odcinano im głowę albo przebijano ciało. Takie groby archeolodzy znajdują w Polsce, ale późniejsze, z XVII–XVIII wieku – w Drawsku i w Pniu pod Dąbrową Chełmińską zmarłym kładziono na szyi sierp.

Źródła: L.J. Pełka, Polska demonologia ludowa, 1987; R. Sitniewska, Słownik polskiej bajki ludowej, UMK, hasło „Strzygoń/strzyga”; L. Gregoricka i in., „PLoS ONE”, 2014 (Drawsko); PAP – Nauka w Polsce, 14.09.2022 (Pień)

Ognisko nocą na polanie w lesie: kamienny krąg, płonące polana, dwie kłody do siedzenia

Sezon pierwszy drużyna

Kto siedziprzy ogniu

Ścibor w świetle ogniska: blizna przez lewy policzek, wilcze futro na ramionach, żelazna zapinka

Wojownik bez grodu

Ścibor

Służył księciu, którego już nie ma, w grodzie, którego już nie ma. Został mu miecz po ojcu i jedno imię do odnalezienia: Hrafn.

„Nie mam grodu. Mam drogę.”

Jaromira w świetle ogniska: jasny warkocz z czerwoną nicią, kabłączek skroniowy, kołczan z lotkami strzał przy ramieniu

Tropicielka z puszczy

Jaromira

Czyta ślady tak, jak inni czytają twarze. Jej brata kupił Wyszata za arabskie srebro – idzie ze Ściborem, bo ich drogi prowadzą w to samo miejsce.

„W puszczy nie mów głośno żadnego imienia.”

Ciechomir w świetle ogniska: stary żerca z długą siwą brodą, w kożuchu, z naszyjnikiem z niedźwiedzich kłów i rzeźbioną figurką

Żerca bez gaju

Ciechomir

Składał ofiary pod starym dębem, dopóki dąb nie spłonął. Zna słowo na każdą istotę z pięciu krain – i wie, że nie każde działa.

„Każda ma imię. Kto je zna, wraca do domu.”

Odo w świetle ogniska: młody mnich z odrastającą tonsurą, w podartym czarnym habicie, ściska przy piersi drewnianą tabliczkę woskową

Mnich, który uciekł

Odo

Spisywał dla Hartwiga grody na wschód od Łaby. Kiedy zrozumiał, po co margrabia je liczy, zabrał spis i uciekł na wschód – prosto do tych, których policzył.

„Policzyłem wasze grody. Teraz liczę dni.”

Dalej
Drużyna Ścibora nocą przy ognisku na wzgórzu, widziana z daleka i od tyłu: wojownik z tarczą, dziewczyna z warkoczem i kołczanem, starzec w kożuchu i mnich w czarnym habicie; nad nimi Droga Mleczna

Premiera

Jesień 2027

Pierwszy sezon – osiem odcinków. Ścibor wyrusza o świcie.

Jeden list w dniu premiery. Nic więcej.

Zakończenie – Ścibor o zmierzchu

Ścibor stoi o zmierzchu na tym samym wzgórzu co o świcie; słońce właśnie zaszło za dalekie góry, nad doliną zostaje pas zorzy

Noc nad Odrą, rok 845.

Gwiazda Polarna stała wtedy około 7° od bieguna nieba i – jak wszystkie gwiazdy – zataczała nocą własny krąg. Dziś odchyla się od niego o niecały stopień.

Precesja osi Ziemi; wyliczenie wg modelu IAU 1976 (Lieske, 1977).

Serial sezon pierwszy

Do zobaczenia jesienią.

Wróć do świtu

Premiera jesienią 2027